Wszechstronny Jeremy Sochan. Spurs znów wygrywają

Wszechstronny Jeremy Sochan. Spurs znów wygrywają

21 listopada 2025 Wyłączono przez Artur Kąciak

San Antonio Spurs rozegrali ostatni mecz we własnej hali przed serią czterech spotkań wyjazdowych. Raz jeszcze pomimo nieobecności Victora Wembanyamy i Stephona Castle’a Ostrogi pokonały dobrze spisujących się w tym sezonie Atlanta Hawks 135:126.

Jeremy Sochan spędził na parkiecie 22 minuty i w tym czasie skompletował osiem punktów, pięć zbiórek oraz pięć asyst. Do swojego dorobku dołożył jeszcze po jednym bloku i przechwycie. Nie miał też żadnej straty.

W pierwszej kwarcie Hawks imponowali skutecznością – trafili aż 61 procent wszystkich rzutów z gry. Jeremy Sochan swój występ rozpoczął od asysty przy trafieniu Juliana Champagnie, a chwilę później sam popisał się trafieniem z nieco ponad dwóch metrów po podaniu Keldona Johnsona (26:28). Ostrogi nieustannie musiały jednak gonić wynik, ale cały czas utrzymywały się w zasięgu maksymalnie dwóch posiadań (28:34 po pierwszej kwarcie).

Druga odsłona to już pokaz ofensywnej siły podopiecznych Mitcha Johnsona. Fantastycznie zaprezentowali się wówczas przede wszystkim wspomniany Keldon Johnson (5/6 z gry w drugiej kwarcie), David Jones Garcia (3/4) i De’Aaron Fox (2/3), Spurs wygrali tę część aż 46:26 i na przerwę schodzili z 14-punktową zaliczką (74:60).

Po powrocie na parkiet Jastrzębie wzięły się jednak za odrabianie strat. Ofensywę gości napędzali przede wszystkim Nickeil Alexander-Walker oraz Jalen Johnson. Spurs odpowiedzieli głównie trafieniami Foxa i Harrisona Barnesa, ale ich przewaga z minuty na minutę topniała.

Pod koniec trzeciej odsłony w defensywie przypomniał o sobie Jeremy Sochan, który najpierw zaliczył przechwyt z rąk Dysona Danielsa, a chwilę później zablokował rzut Mouhameda Gueye’a, który mógł zbliżyć Hawks na zaledwie jeden punkt (95:92).

W ostatniej części gry reprezentant Polski pojawił się na parkiecie przy skromnym prowadzeniu swojego zespołu, ale natychmiast zrobił różnicę w grze. Sochan zaliczał asysty przy dwóch kolejnych trójkach Devina Vassella i Juliana Champagnie, po czym sam skutecznie wykończył jeden z ataków, dzięki czemu przewaga San Antonio wzrosła do dziewięciu oczek (110:101).

Po przerwie na żądanie, raz jeszcze po asyście Jeremiego, odpowiedział Champagnie, który w kolejnym ataku Ostróg odwdzięczył się tym samym przy kolejnym trafieniu Sochana. Przed opuszczeniem parkietu Polak skutecznie wyegzekwował jeszcze dwa rzuty osobiste. Prowadzenie Spurs wzrosło wówczas do 13 punktów (118:105) i była to przewaga, której Hawks nie byli w stanie już zniwelować.

Najlepszym punktującym Spurs był tej nocy De’Aaron Fox, który zapisał na swoim koncie 26 oczek i dziewięć asyst. Na wyróżnienie zapracował też Harrison Barnes, który minionej nocy przekroczył barierę 14 tysięcy punktów zdobytych w swojej karierze. Po stronie Hawks świetnie wypadł Nickeil Alexander-Walker, autor 38 punktów.

  • Nie chciałbym wyróżniać nikogo szczególnie, ale było dziś kilka momentów, w których David [Jones Garcia], Devin [Vassell] czy Jeremy [Sochan] znaleźli się w odpowiednim położeniu w defensywie bez piłki, po czym ta ich znalazła. To daje naprawdę ogromną satysfakcję, gdy spotyka to ludzi, którzy podchodzą do swojej pracy we właściwy sposób – mówił po meczu trener Mitch Johnson.

Spurs czekają teraz cztery spotkania wyjazdowe z rzędu, po czym wrócą do Teksasu tylko na chwilę. Jedynie dwa z jedenastu kolejnych meczów Ostrogi rozegrają przed własną publicznością.

Kolejne spotkania San Antonio Spurs:

23/24 listopada (noc z niedzieli na poniedziałek): Phoenix Suns – San Antonio Spurs; godz. 2:00

26/27 listopada (noc z środy na czwartek): Portland Trail Blazers – San Antonio Spurs; godz. 4:00

28/29 listopada (noc z piątku na sobotę): Denver Nuggets – San Antonio Spurs; godz. 3:30

30 listopada/1 grudnia (noc z niedzieli na poniedziałek): Minnesota Timberwolves – San Antonio Spurs; godz. 1:00

2/3 grudnia (noc z wtorku na środę): San Antonio Spurs – Memphis Grizzlies; godz. 2:00

Źródło: inf. prasowa