Strona główna Aktualności Julia Chomska dla NiceSportOnline.pl: „W żużlu trzeba walczyć do końca bez względu na okoliczności”

Julia Chomska dla NiceSportOnline.pl: „W żużlu trzeba walczyć do końca bez względu na okoliczności”

by Artur Kąciak

Julia Chomska, psycholog sportu, trener umiejętności psychologicznych metodą Biofeedback EEG, jest naszą kolejną rozmówczynią. Kibicom żużla jest również doskonale znana ze współpracy z drużyną Stali Gorzów. Zapraszamy do lektury!

Sportowcy to ludzie bardzo aktywni fizycznie. Jakie myśli pojawiają się w ich głowach gdy nagle z powodu koronawirusa zostali zamknięci na dłuższy okres czasu w domach?

Podczas pierwszej fali pandemii, czyli w marcu u progu sezonu na pewno wśród zawodników była bardzo duża złość wynikająca z obawy przed tym, że sezon do którego przygotowywali się całą zimę nie wystartuje. Pamiętajmy, że wówczas zachorowań było znacznie mniej niż teraz, a pandemia wydawała się nierealna. Aktualnie, kiedy każdy albo sam już przeszedł Covid-19 lub zna kogoś kto był chory podchodzimy do tego zupełnie inaczej. Zawodnicy przez większość sezonu bali się, że zachorują i będą wyeliminowani z jazdy na dłuższy czas. Obawy są też w związku z powikłaniami jakie może nieść za sobą zachorowanie. Całe środowisko żużlowe wykazało się dużą odpowiedzialnością podczas tego specyficznego sezonu. Nie zauważyłam u zawodników złości wynikającej z przymusu izolacji. Każdy z zawodników ma swój cykl treningowy, swoich trenerów od przygotowania fizycznego, a także często w swoich domach stworzone siłownie. Tak więc izolacja nie zmniejszyła, a wręcz zwiększyła aktywność fizyczną zawodników, ponieważ mieli więcej wolnego czasu wynikającego z braku wyjazdów na liczne zawody.

Zawodnicy mają swoje życie ułożone w trakcie pewnego obowiązującego schematu. Czy obecna sytuacja na świecie Julia odbiła się twoim zdaniem na ich kondycji fizycznej i psychicznej?

Na pewno tempo rozgrywania meczów w tym sezonie wymagało bardzo dobrego przygotowania kondycyjnego. Niektórzy zawodnicy polegli na tym polu, zwłaszcza kilku obcokrajowców. To pokazuje, że Polacy pierwszy lockdown potraktowali nie jako wakacje, a wydłużony cykl przygotowań do sezonu. Jeden z moich podopiecznych śmiał się, że do tego sezonu zdążył przygotować się trzykrotnie pod względem ilości jednostek treningowych. W marcu ruszyłam z darmową pomocą psychologiczną dla środowiska żużlowego i faktycznie odzew był bardzo duży. Zawodnicy oraz ich rodziny i teamy szukali wskazówek jak zachowywać się w nowej i jakże trudnej dla nas sytuacji. Sporo było rozmów o stresie, obawach, budowaliśmy pewność siebie i gotowość startową, która musiała dość długo czekać na pierwsze zielone światło. Ci, którzy korzystali z pracy z psychologiem, na pewno aktualnie mają dużo większą odporność psychiczną.

Od paru lat współpracujesz z klubem żużlowym z Gorzowa. Powiedz nam jak na początku sezonu „gasiłaś” atmosferę w zespole panującą po niezbyt udanym początku w lidze. Czy trudno w takiej sytuacji było zachować w pełni spokój?

Zaznaczę na początku, że w tym sezonie praca z zawodnikami była bardzo utrudniona i w obliczu reżimu sanitarnego całym naszym fundamentem była praca wykonana na obozie zimowym. Dzięki tej bazie zawodnicy nawet w kryzysowych momentach mieli do siebie nawzajem zaufanie i wspólnymi siłami wspierali się i wspólnie szukali źródła problemów i gorszej dyspozycji. Mimo przegranych meczów nie było żadnych kłótni. Spokój to zawsze najlepszy doradca w takich sytuacjach. Stal Gorzów w tym sezonie pokazała, że nigdy nie należy się poddawać i walczyć do samego końca. Sporym problemem był panujący hejt na zawodników, sztab, klub. Na szczęście i z tym sobie poradziliśmy.

Za nami specyficzny sezon z powodu panującej na świecie pandemii koronawirusa. Julia, czy twoim zdaniem zawodnicy z powodu różnego rodzaju ograniczeń maseczki, itp. byli mniej skoncentrowani w parkingu? Drażniła ich ta cała sytuacja?

Nie można obrażać się na coś, na co nie mamy wpływu. Zasady sanitarne były równe dla wszystkich, dlatego każdy musiał zaakceptować nowe przepisy. Bardziej niż maseczki zamieszanie wprowadził zapis o uszczupleniu liczby osób w teamach zawodników. Faktycznie zawodnicy bali się, jak dadzą sobie radę bez swoich zaufanych współpracowników. Na szczęście żyjemy w XXI wieku i posiadamy technologię, która w tym sezonie była użytkowana do granic możliwości podczas meczów.

Co myślisz o koronawirusie?

Sama przeszłam Covid-19 i wiem, że nie jest to żaden wymysł. Społeczeństwo musi wykazać się dużą odpowiedzialnością i przestrzegać zasad, jakie obowiązują. Każdy z nas tęskni za normalnym funkcjonowaniem, wyjazdami, chodzeniem do restauracji, kin. Ale żeby to wróciło, musimy pokazać, że odpowiedzialnie podchodzimy do tematu pandemii.

Co jest najtrudniejsze w twojej pracy?

Na pewno swoją pracą chciałabym budować świadomość wśród zawodników, trenerów, rodziców, że praca psychologa sportu powinna zaczynać się od najmłodszych lat. Kiedy zawodnik zdaje licencję. Powinien już znać podstawowe techniki jak pracować i osiągać swoją gotowość startową. Jednak nie ma też wstydu zgłosić się do psychologa sportu w każdym wieku. Jest to wręcz siła zawodnika, że chcę pracować nad sobą. Trening mentalny to budowanie przewagi psychologicznej nad rywalami i na taki trening trzeba poświecić nie mniej czasu niż na budowanie siły mięśni przed sezonem. Ważne też aby pamiętać, że psycholog sportowy posiada pełną wiedzę i kwalifikacje do wsparcia zawodnika i nie można go mylić z trenerem mentalnym, których pojawia się coraz więcej. Chcąc zacząć współpracę, zapytajmy, czy taka osoba skończyła studia psychologiczne i jest magistrem psychologii, czy tylko ukończyła kursy z zakresu psychologii sportu. Ma to olbrzymie znaczenie, kim otacza się zawodnik. Łamiąc rękę też zawodnik nie idzie do lekarza po kursie, ale po studiach medycznych. To ważne.

Za nami bardzo ciekawy okres transferowy. Jak oceniasz skład Stali, jaki udało się zbudować na 2021 rok?

Bardzo się cieszę, że do Stali wraca Martin Vaculik, który idealnie pasuje pod względem charakterologicznym do zespołu. W składzie mamy dwukrotnego Mistrza Świata, który udowodnił, że można na niego liczyć w każdym momencie i na torze i w parkingu. Miniony sezon pokazał, że o szansach nie ma co mówić tylko skupić się na swojej pracy. Cele przed zespołem zostaną postawione bliżej sezonu na wspólnym spotkaniu. Teraz zawodników czekają treningi i budowanie siły fizycznej i mentalnej. Mam nadzieje, że sezon 2021 wystartuje bez żadnych opóźnień i na normalnych zasadach.

Część sportowców może znaleźć się w trudnej sytuacji finansowej z powodu koronawirusa i się z tego powodu złamać. Co byś radziła im w takiej sytuacji zrobić?

W obliczu takiej sytuacji stoją nie tylko zawodnicy, ale każdy człowiek. Skutki ekonomiczne pandemii dotykają każdego z nas, a to pokazuje, że zawodnicy to też ludzie. Warto o tym pamiętać, chcąc wyżyć swoją frustrację, pisząc negatywne komentarze w internecie.

Źródło: inf. własne

0 comment

You may also like

Leave a Comment